List. Specjalnie dla Ciebie

Witaj ! Tak, ten list jest do Ciebie. Mam na imię Justyna choć zdecydowanie wolę być nazywana Mrs. Zakręcona Ryba. Mam nadzieję, że Twój dzień mija bez większych turbulencji! Mój rozpoczęłam od kawy z mlekiem. Tak lubię. Od rana moja głowa kipiała pomysłami co do tematów kolejnych artykułów jednakże dziś chciałabym podzielić się z Tobą pewnymi , jak sądzę ważnymi, zasadami bywania w klubie fitness. Bywasz w takich miejscach? Może Twoi znajomi?

Pijąc poranną kawę przypomniały mi się moje szczenięce lata i moment, w którym zdecydowałam, że czas zadbać o swoje zdrowie i ciało. Wiele lat temu jako młode nastoletnie dziewcze wpadłam na pomysł rozpoczęcia treningów na siłowni i do tej pory kontynuuję kilkunastoletnią przygodę ze sportem w różnej postaci. Siłownia, rolki, aerobik, bieganie, siłownia, rolki, aerobik…..i tak dalej i tak dalej……aż nastał luty 2016r, w którym to rozpoczęłam uczęszczać na treningi Crossfit.

*W kolejnych artykułach podzielę się z Tobą moimi spostrzeżeniami co do tego typu treningu tym razem ,na podstawie moich obserwacji, przeczytasz o tym jak ułatwić sobie i innym funkcjonowanie w klubie fitness. Czekam także na Twoje spostrzeżenia w tym temacie.

A więc zaczynamy… Pierwsza najważniejsza kwestia to……..

  • Upewnij się czy Twój stan zdrowia pozwala na rozpoczęcie wybranej przez ciebie aktywności fizycznej- odwiedź lekarza.

  • Zapoznaj się z wewnętrznym regulaminem klubu fitness/ siłowni zanim rozpoczniesz treningi.

  • Jeśli dopiero rozpoczynasz przygodę ze sztangą i hantlami lub innym sportem poproś instruktora o pomoc i weź do serca jego porady. On jest tam dla Ciebie. Jestem pewna,że wielokrotnie usłyszysz z jego ust słowa “najważniejsze przy wykonywaniu jakiegokolwiek ćwiczenia to właściwa technika”.

  • Dbaj o higienę osobistą, posiadaj obuwie na zmianę (również klapki pod prysznic) a po treningu wykąp się.

  • Dbaj o sprzęt znajdujący się w klubie. Odkładaj go na miejsce – nikt nie lubi wycieczek po sali w poszukiwaniu sztangi czy hantli.

  • Pamiętaj o dwóch ręcznikach – jeden do położenia na sprzęt, tak by nie zostawiać na nim potu jak również do ochrony przed bakteriami, a drugi do wytarcia twarzy i ciała. W związku z tym wybierz taki ręcznik, który umożliwi Tobie rozróżnić strony i tak np. strona niebieska-zawsze przylegająca do ławeczki treningowej a zielona do kontaktu z Twoim ciałem.

  • Noś ze sobą wodę ,pij ją często kilka łyków naraz. Twój organizm podczas intensywnego wysiłku np. aerobiku czy treningu Crossfit może zareagować wymiotami w przypadku gdy wypijesz na raz prawie całą butlę półlitrowej wody. Nie zapomnij o podpisaniu butelki-dobrze jest gdy każdy korzysta z własnej.

Moja Droga, jeśli czytasz właśnie tą linijkę tekstu, uwierz,że zaraz kończę. Ucieszyłabym się niezmiernie gdybyś podzieliła się swoimi radami jak przyjemnie i bez uszczerbku na zdrowiu spędzić czas w klubie fitness. Wracając do czarnych kropek……

  • Z aktywnymi objawami przeziębienia czy biegunki oraz większymi skaleczeniami w ogóle nie warto przychodzić na siłownię. Koc, łóżko, witaminy i dobra książka- to o wiele lepszy pomysł. Obciążony chorubskiem organizm naprawdę potrzebuje spokoju byś szybciutko mogła stanąć na nogi. Plan żeby wypocić się na treningu to nie dobry plan. I jeszcze jedno…….można zarazić innych.

  • Szanuj cudzą przestrzeń. To tylko trzy słowa, o których spełnieniu warto pamiętać gdyż mało estetyczna i mało przyjemna jest próba przebierania się pośród porozrzucanych i zajmujących wiele przestrzeni czyichś spodni koszulek i butów, a nie wszystkie kluby oferują indywidualne szafki na odzież.

Na koniec kwestia ostatnia, dla mnie bardzo ważna. Warto wyciszyć telefon komórkowy. Nie ma nic bardziej denerwującego niż powtarzający się sygnał przychodzącej wiadomości. Niech to będzie czas dla Ciebie, tylko i wyłącznie dla Ciebie! Moi znajomi wiedzą dokładnie, że codziennie przez dwie godziny jestem niedostępna i szanują to. Mój telefon albo pozostaje w domu albo grzecznie spoczywa na parapecie w sali elegancko wyciszony.

Pozdrawiam Cię,

Mrs. Zakręcona Ryba

Ps. Trenuj dla siebie.

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Mrs. Zakręcona Ryba

Justyna Misiewicz Niepoprawna optymistka. Z tysiącem pomysłów na nowy dzień i wiecznym głodem nowych wyzwań. Wyrafinowana entuzjastka życia i kuchni. Wulkan energii, która miewa czasami szare dni, a któż ich nie ma. Uzależniona od zapachu skóry naturalnej, świeżo mielonej kawy i czekoladowych słodkości, a przede wszystkim dużych dawek adrenaliny. Na co dzień przekracza granice własnego komfortu trenując CrossFit, jeżdżąc na rolkach biegowych. Znana z zamiłowania do stanu wiecznego "przemieszczania się". Prywatnie powiela schemat: żona, mama wspaniałego syna i właścicielka kotki o imieniu Charlotte ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*