Jak pielęgnować atopową skórę niemowlaka?

Atopowe zapalenie skóry to trudny temat. Niestety przerabialiśmy go i my. Jako świeżo upieczona mama pierwszego dziecka nie miałam pojęcia jak mu pomóc kiedy na jego ciele pojawiły się pierwsze objawy tejże choroby. Jak pielęgnować atopową skórę niemowlaka? Opowiem Wam o tym, co nam pomogło!

Jeszcze chwila, i ulecą mi z pamięci wszystkie te „dobre rady”. To przecież było tak dawno. Starszak wyleczył się z tej przypadłości tuż po tym, jak skończył rok, teraz ma prawie 7 lat a pamięć jest jednak ulotna 😉 Rodzice atopowców często zastawiają się jak pielęgnować atopową skórę niemowlaka – niestety nie wszystkie rady dostępne w internecie – choć podane jak na tacy – są wartościowe. U nas było tak:

Atopowe zapalenie skóry – pierwsze objawy

Nie miałam pojęcia co to jest AZS. No bo niby skąd, skoro nigdy wcześniej nie miałam z nim do czynienia. U nas najpierw pojawiły się suche plamy na policzkach. Wyglądało to strasznie, a do tego bardzo przeszkadzało małemu i kiedy tylko mógł, drapał te swoje pulaski. Później sucha skóra zamieniła się w ropne bąble – wtedy naprawdę się przestraszyłam i zamiast stosować apteczne wynalazki bez recepty postanowiłam odwiedzić dermatologa. Tam dowiedzieliśmy się już na samym wejściu, że to atopowe zapalenie skóry.. Jak sobie z nim poradziliśmy?

Jak pielęgnować atopową skórę niemowlaka?

Od początku stosowaliśmy emolienty. Do kąpieli, do pielęgnacji tuż po niej i w ciągu dnia. Nie używałam ich jedynie na skórę twarzy i zastanawiałam się później, czy to właśnie dlatego, akurat tam, mały miał tak niepokojące objawy. Przy skórze atopowej trzeba BARDZO dbać o jej nawilżenie. To jedyny sposób na to, by uniknąć objawów albo chociaż sprawić, by nie były zbyt ostre.

Wtedy nie miałam pojęcia, że mojemu dziecku może pomóc na przykład kąpiel w filtrowanej wodzie. A przecież filtry były już dostępne. Nikt nie doradził, wszyscy kazali stosować jedynie kąpiele w folecie. Robiliśmy więc i to ale u nas skutek taki działań był opłakany, bo mały jeszcze bardziej się „łuszczył”.

Kiedy dotarliśmy wreszcie do dermatologa, przepisał nam maść. Taką robioną w aptece na zamówienie za mniej niż 4 złote. Ale wcześniej kazał zastosować Cutibazę – świetny krem i uważam, że każdy rodzic powinien mieć go w apteczce/kosmetyczce. Mieliśmy też Elobazę – też rewelacyjny krem, można stosować już od 1 miesiąca życia dziecka.

Apteczną maścią zaleczyliśmy objawy, a później stosowaliśmy tylko regularnie te dwa kremy – objawowo. Pomogło! I po tym jak młody skończył rok, pożegnaliśmy się z AZS raz na zawsze. Niestety o skórę atopowca trzeba dbać szczególnie, dlatego trzeba było go chronić przed wiatrem, słońcem, czy mrozem. Jednak przy odpowiedniej pielęgnacji, nawet AZS nie straszne także Drogi Rodzicu! Jeśli zmagasz się właśnie z problemem atopowego zapalenia skóry weź głęboki oddech. A później telefon w dłoń i czym prędzej zapisuj swojego malucha na wizytę u dermatologa. POLECAM. Dzięki temu szybko uda się Wam zapomnieć o przykrych objawach AZS albo przynajmniej uśpić choć trochę objawy. POWODZENIA!

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*