TOKSYCZNE ZWIĄZKI- czy warto w nich tkwić?

Życie z drugim człowiekiem to bogactwo zdarzeń , przeżyć i emocji. Nigdy nie bywa tak , że są one zawsze pozytywne. W każdym związku dochodzi czasem do nieporozumień i konfliktów i nie ma w tym nic nadzwyczajnego.

Przyczyn rozpadu związków jest wiele. Brak dialogu , wypominanie sobie błędów , wracanie do przeszłości , agresja słowna czy fizyczna , oszukiwanie , zdrada. Można tak wymieniać bez końca.

Ja jestem singielką. Tak!

Nie będę opowiadać o sobie. Powiem tylko , że sama podjęłam decyzję by zakończyć fikcję jaką było moje małżeństwo. Potrafiłam w końcu podjąć ten krok , spakować się i odejść. Toksyczny związek nie był dla mnie. Wiem , że wszystkim wyszło to na dobre.

img_4657

Po swoim rozwodzie, kiedy wreszcie poczułam spokój, zaczęłam przyglądać się innym związkom. Nagle odkryłam , że sporo osób tkwi w toksycznych związkach. Są nieszczęśliwi , zmęczeni , ale tkwią w jednym punkcie. Dlaczego boją się zrobić krok naprzód? Bo wygodnie?? Bo dzieci?? Bo kredyt??

Kto chce ten szuka sposobu , a kto nie chce szuka powodu…

To , że masz dach nad głową , ogień w kominku i pełną lodówkę nie znaczy , że możesz czuć się bezpiecznie. Dzieci?.. lepiej zapewnić im spokój , a nie wiecznie walczących ze sobą ludzi. Widok bitwy między rodzicami (i nie mówię tu o czysto fizycznej bitwie) nie wniesie do ich życia niczego dobrego. Kredyt i inne powiązania finansowe też można uregulować. Wystarczą chęci!!

Życie w toksycznym związku zabija nas od środka. Kilka przykładów.

Małżeństwo z 20-letnim stażem. Żyją OBOK siebie , a nie ze sobą. Nawet nie rozmawiają , tylko wymieniają potrzebne informacje. Jakie rachunki do zapłacenia , z którym synem trzeba iść do dentysty. Kto płaci za tą wizytę… Na pytanie : dlaczego to ciągną? słyszę odpowiedzi…bo kasa , bo dzieci…Nikt z nich nie jest szczęśliwy. Nie pokazują dzieciom , że miłość potrafi uskrzydlać. Przez ciągły stres walczą z ciśnieniem , chorym sercem. Nie wracają do domu bo chcą , ale dlatego , że muszą. Strach przed samotnością czy przyzwyczajenie?

Samotna kobieta po przejściach spotyka na swojej drodze mężczyznę… Przystojny , szarmancki. Ona spragniona bliskości drugiej osoby oddaje mu całą siebie. Nagle on stwierdza , że jednak wróci do żony bo mają wspólne dziecko , któremu nie można burzyć rodziny. Czuje się skrzywdzona , cierpi , ale tylko do czasu kiedy on wraca i mówi , że jednak nie może bez niej żyć. Obiecuje , że nic go nie łączy z żoną , że na pewno od niej odejdzie. Długo mu to idzie. Jakieś pięć lat. Wpada bez zapowiedzi , bo akurat znalazł trochę czasu. Przychodzi jak do siebie , rozlicza ją z czasu , sprawdza nawet to z kim pije swoją urodzinową kawę. Mimo , że później wraca do żony ona nie potrafi powiedzieć DOŚĆ!!! Niby wie , że to bez sensu….ale ciągle twierdzi , że to jest związek.

Toksycznym związkiem może być również przyjaźń z tzw. „wampirem energetycznym” (przybliżę temat innym razem). Poświęcasz się dla tej osoby , zawalasz wiele swoich spraw bo on cię potrzebuje. Bywają fajne chwile , wspólne wakacje , imprezy. Przychodzi moment kiedy „wampir” już cię nie potrzebuje i stwierdza , że przecież nigdy nie byliście przyjaciółmi. Boli? Jakiś czas na pewno…

przyjazn

Mogłabym wymieniać tu jeszcze kilkadziesiąt przykładów TOKSYCZNYCH ZWIĄZKÓW. Tylko po co? Wszystko sprowadza się do jednego pytania… Czy mój partner sprawia , że jestem bardziej czy mnie szczęśliwą osobą???

Jeśli jesteś uwięziony pomiędzy tym co czujesz , a tym co wypada zrobić i co pomyślą inni zawsze wybieraj to co sprawi , że będziesz szczęśliwy. Chyba , że chcesz by szczęśliwi byli wszyscy oprócz ciebie.

Jednym z najważniejszych problemów osób, które tkwią w takim związku wcale nie jest samo zakończenie związku lub podjęcie wyzwania uzdrowienia go. Jest nim brak umiejętności podjęcia decyzji. Nic się jednak samo nie zrobi. Trzeba podjąć wreszcie decyzję..albo w jedną albo w drugą stronę. Brak decyzji to też decyzja. Tylko w tym wypadku bardziej krzywdząca dla ciebie.

Pamiętaj , że zasługujesz na szczęście i im szybciej podejmiesz decyzję tym szybciej uwolnisz się od cierpienia. Musisz dać sobie szansę na odzyskanie równowagi. Musisz uwolnić się od mentalnego przywiązania. Podejmij decyzję nie opierając się na strachu , tylko na tym czego naprawdę pragniesz. Szkoda Twojego szczęścia. Szkoda Twojego życia. Masz je tylko jedno i od ciebie zależy co z nim zrobisz!! Ze swojego doświadczenia wiem , że warto.

szczescie

Związek powinien być twoją bezpieczną przystanią , a nie polem walki. W życiu stoczysz dosyć bitew. Związek (jakikolwiek) to nie więzienie! Związek to wiara i zaufanie! Czasem boisz się zrobić pierwszy krok , ale każda próba , nawet nieudana nauczy Cię zrobić kolejny….

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*