Trolle – recenzja. Hit, czy kit?

Zapowiadało się całkiem spoko. Multum kolorów, brokat, niezła muzyka i całkiem przyjaźnie wyglądające postacie. Wszystkie. Niezależnie od tego czy mówimy o tych „rzygających ” tęczą, czy też gburowatych i chyba nieco bardziej prawdziwych. Ale to tylko pozory. Bo chociaż Trolle to bajka, która z pewnością spodoba się kilkulatkom, to Rodzice- szczególnie Ci, którzy wymagają od filmu czegoś więcej niż udawanej tęczy, raczej wyjdą z kina z niedosytem. 

Słyszałam wiele pozytywnych recenzji

I przyznam szczerze, że chyba pod ich wpływem właśnie dałam się namówić Bąkom na wycieczkę do kina. Nie mogę powiedzieć, żebym żałowała. Chłopcom film się bardzo podobał – no.. może nie wszystkim, ale liczę tylko kilkulatków 😉 Dla mnie za to miał strasznie płytką fabułę i prócz tej magii kolorów nie jestem w stanie chyba wykrzesać w związku z tą recenzją nic więcej pozytywnego. No dobrze.. może jeszcze to PODOBNO główne przesłanie – szczęście jest blisko?

trolle

Kraina obleśnych stworków

I nie mówię tutaj o trollach. To gnomy, nazywane w bajce Begenami – niektórzy mówią, że obleśne, inni, że urocze – jak widać zatem „każda potwora znajdzie swego amatora”. W każdym razie gnomy wierzą, że spotka ich szczęście wyłącznie po zjedzeniu słodko pierdzącego trolla. A te drugie za to uważają – jak mi się na początku wydawało – że szczęście to JEDYNIE śpiew i taniec. Ze skrajności w skrajność – jak typowa baba chciało by się rzec, ale film to nie tylko baby, ale też „faceci”. (i nie wiem czy tych prawdziwych bardziej przypominają trolle, czy gnomy)

trolle

Długo by można gadać na temat banalnej fabuły, skupię się więc na tym, że ostatecznie trolle pokazują gnomom, że szczęście to tak naprawdę druga, bliska istota. Te motylki w brzuchu, miłość jak z bajki (tiaa.. ona serio istnieje, podobno nawet ta od pierwszego wejrzenia 😉 ). Że wiele zależy od naszego nastawienia i tak naprawdę to, czy będziemy szczęśliwi, to tylko nasza „broszka”.

trolle

Nie chcę się rozwodzić nad resztą fabuły – serio. I chociaż moje dzieci były zadowolone, to NIE POLECIŁABYM tej bajki. Jakoś średnio podoba mi się wizja wpierdzielania trolli ale chodzi nie tylko o to, wiecie czego ta bajka „uczy”? Tego, że to co brzydkie (trolle – czyt ludzie) to straszne. I bać się tego trzeba, bo nas „zje”! Ot taki „MĄDRY” nad wyraz morał kiczowatej bajki – PODOBNO dla dzieci. Zdecydowanie KIT.

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

4 komentarzy na temat “Trolle – recenzja. Hit, czy kit?

  • 21 listopada 2016 - 16:09
    Permalink

    O jacie…
    To Justin będzie zawiedziony.. 😛

    Odpowiedz
    • 21 listopada 2016 - 20:07
      Permalink

      czy ja wiem… jak lubi słodko pierdzące bajeczki o niczym w sumie 😉 to nie będzie.. no to nie jest taki typowy gniot. ale jeśli ktoś oczekuje od bajki czegoś więcej niż tylko tego, że jest.. to lepiej wybrać coś innego 😉

      Odpowiedz
  • 21 listopada 2016 - 17:22
    Permalink

    Myślę nad” Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć” Rowling w kinie.Do tej pory wszystko co wyszło na podstawie jej książek było dla mnie hitem!Szczegolnie ostatnia część Harrego. Mam nadzieję,że i ten film mnie nie zawiedzie. Co do tej recenzji…..warto odsiewać wartościowe ziarna od bylejakości! ?

    Odpowiedz
    • 21 listopada 2016 - 20:08
      Permalink

      ojj ja też. I na bank się wybiorę z Dzieciakami. BA! Sama się już doczekać nie mogę!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*