Jak nie przytyć w Święta?

To chyba coroczne pytanie każdego, kto stara się dbać o linie 🙂 No bo jak nie przytyć w Święta, skoro na stole tyle pyszności? No, niby tak. I jest to też czas, kiedy każdy mówi : daruję sobie dietę. Przecież raz w roku nie muszę liczyć kalorii. Ale czy Wiecie, że jeżeli pozwolimy sobie na kilkudniowe obżarstwo, to możemy nie tylko nabawić się niestrawności, ale też nie mało przytyć? A przecież można jeść smacznie, ŚWIĄTECZNIE, ale i dietetycznie. 

Będą przepisy

I to już całkiem niedługo. Może w przyszłym tygodniu zaczniemy wrzucać kulinarne, świąteczne fit inspiracje, bo tak naprawdę to można zrobić wszystko tak samo, ale mniej kalorycznie. Nie zatracimy przez to klimatu Świąt a zadbamy przy okazji o swoje zdrowie no ale… co jeszcze zrobić, by po Świętach nie trzeba było iść do sklepu po nowe ubrania? 😉

Jak nie przytyć w Święta?

  • bo przecież spróbować trzeba wszystkiego, prawda? SPRÓBOWAĆ! To wcale nie znaczy, że mamy wsunąć cały talerz pierogów, później drugi z uszkami, zagryźć kilogramem ryby, i zapić litrem kompotu z suszu a na deser wszamać pół makowca. Niech sobie tradycja, tradycją pozostanie. Ale zachowajmy przy tym zdrowy rozsądek.
  • olej tłuszcz.. no właśnie. OLEJ. Kurczę. Niby takie rybne te Święta, ale jednak trochę tłuszczem ociekają. Bo pierożki takie dobre przesmażone na patelni, z cebulką. Nie musisz sobie tego odmawiać ale zamiast tony oleju przesmaruj patelnię kokosowym – pędzelkiem. Albo włóż te pierogi do piekarnika i podpiecz- też się zrobi fajna, chrupiąca skórka. A o ile mniej kalorii 😉
  • jak nie przytyć w Święta? uważać na kcal, które się w kupowanych napojach chowają. Bo fajnie sobie drineczka z colą wypić, co? A Wiesz, ile w tej coli jest cukru? Kompotu sobie nagotuj. Z suszu. Jak już musisz coś słodkiego wypić. Ale najlepsza będzie woda – z cytrynką i z mięta na przykład. Albo smakowe herbaty. A i barszczykiem własnej roboty możesz zapijać wigilijne potrawy – wypadałoby nawet, prawda? 😉
  • nie wpierniczaj raz dwa. Żeby tylko wszystko, już, teraz, od razu. Przeżuwaj dokładnie, rozkoszuj się smakiem ale przede wszystkim pamiętaj o tym, że jak będziesz wpierdzielać w pospiechu to łatwo będzie Tobie przeoczyć moment, w którym organizm sam powiedziałby DOŚĆ!
  • odpuść sobie jedzenie przed snem. Wiadomo, że jak się wróci z pasterki a uprzednio wymarznie w kościele przez godzinę czy dwie to można zgłodnieć, ale masz czas- Święta jeszcze się nie kończą. Jak musisz – zjedz coś lekkiego. I w niewielkiej ilości. Za kilka godzin czeka Cię świąteczne śniadanie 😉
  • odpoczywaj SPACERUJĄC! Pewno się śniegu na te Święta nie doczekamy, także bałwanka nie ulepisz  z dzieciakami ale! Zamiast siedzieć przy stole i plotkować, zabierz rodzinę i wszystkich gości na spacer, rześki i zimowy. Dobrze Wam zrobi. Poobiednia siesta wcale nie jest ok. A jak się wszystko dobrze w brzuszku po takim spacerze poukłada, to i na kawałek makowca albo najprawdziwszego serniczka będzie można się skusić.

A po Świętach – NA IMPREZĘ! Wytańczyć wszystkie te wszamane kalorie. Zgubić brzuszki i odpokutować wszystkie grzeszki. W dodatku jak przyjemnie 😉 No to co.. Wesołych.. bo przecież to już tak NIEDŁUGO!

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*