DZIEŃ PANTOFLARZA- jak ugryźć związek z pantoflarzem?

Wszyscy dziś świętują Światowy Dzień Pizzy. Ciekawe czy wiecie, że dziś jest też DZIEŃ PANTOFLARZA. Pantoflarz nie zna słowa „kompromis”, ale to dlatego, że na wszystko z góry się zgadza. Nie ma własnego zdania. Nie wie czym jest samodzielność, nie jest mu ona zresztą do niczego potrzebna, wręcz się jej boi. Brak mu siły woli. Brak charakteru. Poniekąd pasuje mu to, że ktoś nim steruje, bo nie trzeba się wysilać, brać odpowiedzialności. Na jego twarzy wciąż gości uśmiech pt.”przepraszam , że żyję”.

Współczesny facet nie powinien być tępym jaskiniowcem, oschłym panem domu czy tyranem. Współczesny mężczyzna powinien być czuły i opiekuńczy. Ma rozmawiać, nie rozkazywać. Ojcostwo ma uważać za coś więcej niż samo dawanie plemników. Ma szanować kobiety i być dla nich partnerem. Ma okazywać uczucia i nie być samolubem. Są tacy mężczyźni! Naprawdę… Tylko nie są doceniani i postrzegani w męskim towarzystwie za pantoflarza.

Pantoflarz nie krzyknie, nie uderzy i jest całkowicie na wyłączność. Nie zadaje idiotycznych pytań, nie podważa naszych kompetencji, nie marudzi i nie przeszkadza. Tylko czy o to nam kobietom właśnie chodzi? Lubimy facetów, którzy dbają o kobiety. Jednak ich uległość wobec płci pięknej nie powinna oznaczać oddawania w całości męskiego terytorium. Sama chciałabym mieć przy boku faceta, który o mnie dba, który się stara. Nie oznacza to, że ma być „bezjajowy”. Przecież nawet kota można zagłaskać na śmierć, a nadmiar uległości wobec kobiety może zemdlić. Kobiety lubią być zaskakiwane, adorowane. Czym nas może zaskoczyć typowy pantofel? Chyba tylko tym, że powie do nas „Oczywiście Kochanie” zamiast „Dobrze Skarbie”. Będzie w naszym życiu jak mdłe udko z kurczaka przygotowane na parze – zapełni nam żołądek, ale nie zapewni orgazmu podniebienia.

Pantoflarz boi się samotności. A jak kto woli…permanentnej utraty seksu. Jest uzależniony od swojej jędzy. Kiedy jej przy nim brakuje nie potrafi sobie poradzić. Dlatego woli schować dumę do kieszeni i mieć gdzie wracać na ciepłe nóżki. Nie przeszkadza mu to, że ceną za tą wygodę jest upokorzenie. Nikt przecież nie mówił, że życie będzie doskonałe.

Wolę być sama niż mieć przy boku uległego pantofla, który jest zupełnie niesamodzielny, nie potrafi podjąć jakiejkolwiek decyzji i wymaga ciągłej opieki. Przecież on się nie będzie o mnie martwił i troszczył bo po prostu nie potrafi. Jak już ktoś się zjawi obok niech dba, zaraża uśmiechem i pozytywną energią. Niech miewa szalone pomysły, które będziemy wspólnie realizować. Niech nie czeka tylko na moją inicjatywę. Typowym pantoflarzom i maminsynkom mówię stanowcze NIE!!!

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*