CIEMNIEJSZA STRONA GREYA – co to ma być??

„Ciemniejsza strona Greya” to film, który wzbudza ostatnio dużo emocji. Różnych, tych pozytywnych i tych mniej pochlebnych. Niestety sama też nie mogę powiedzieć nic dobrego o tej ekranizacji. No chyba, że ocenię muzykę, jedyną rzecz, która mi się podobała. I oczywiście moje towarzystwo w sali kinowej, które doprowadziło mnie do łez ze śmiechu…

Po ekranizacji części pierwszej w 2015 r. i jej sukcesie przyszedł czas na drugą część. Od dawna media zachęcały najciekawszymi urywkami. Trąbiono i ??przechwalono jak dla mnie…

Po okresie turbulencji Anastasia i Pan Grey odrzucili zbereźne praktyki i są już, jak Pan Bóg przykazał, parą. Ana uczy się nosić brylanty i bywać, Christian stara się wyhamowac dominujące zapędy. Po pierwszej części, która dla mnie był a trochę perwersyjna, spodziewałam się ciemniejszych akcji, a tu…. Całość wygląda jak naskrobany w pośpiechu Harlequin. Ten film nawet nie próbuje być erotykiem. To zwykłe romansidło z nieakceptowalną nudą. Pierwszy uśmiech wywołała u mnie scena, w której Anastasia zgadza się na kolację z Christianem tylko dlatego, że jest głodna. Co to ma być? Przecież nie chciała mieć z nim już nic wspólnego, a przez cały film bawi się w psychologa i nie zauważa, że on znów próbuje sterować jej życiem…

Ogólnie nie dziwię się, że kobiety oglądając filmy o Greyu, popadają we frustrację. Jakbym się nie rozglądała to takich dwudziestosiedmiolatków jak Christian, bogatych, z mroczną przeszłością, kupujących w sobotę linie lotnicze zamiast mleka i jajek, wokół siebie nie widzę.

Jedno co u mnie zasługuje na pochwałę to muzyka. Ścieżka dźwiękowa dostarczyła mi dużo więcej emocji niż sceny w filmie.

Niestety kolejny raz skusiłam się na film, którego większość znajomych nie polecało. Tylko od jednej osoby usłyszałam, że czuła się rozbudzona przez cały film. (co???) A co usłyszałam jak wyszłyśmy z kina od moich towarzyszek? -„przepraszam, jaki to był typ filmu?? komedia romantyczna? romans? thiler?” , „najbardziej żenujący sposób na pozbycie się 25 zł z portfela”. Tak samo się czułam!!!

 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*