Gdzie zjeść w Gnieźnie? Pierogarnia Siódme Niebo – POLECAMY!

Gdzie zjeść w Gnieźnie? Oto jest pytanie 🙂 A im cieplej, tym pojawia się częściej. Słońce kusi nas do wyjścia z czterech ścian. Zamawianie do domu już nie jest takie fajne. Marzy się, by zjeść coś dobrego, w fajnym miejscu. Okazuje się, że nasze miasto mimo wszystko ma bardzo bogatą ofertę gastronomiczną. Dominuje kuchnia polska a na czele, oczywiście, uwielbiane przez wszystkich PIEROGI 🙂

Co ciekawe jest tylko JEDNA restauracja gdzie serwują TYLKO I WYŁĄCZNIE pierogi 🙂 Myślę, że niektórzy z Was już wiedzą o czym piszę. Najczęściej jednak pierożki zamawiane są na wynos.

Czas poznać miejsce, do które znacie, ale niewielu gnieźnian tam trafia. W dodatku jestem pewna, że nie wiecie wszystkiego. Myślę, że zbliżające się letnie miesiące skłonią Was do spacerku koło katedry i ….

Witają nas skromne drzwi – wszak to bardzo stara kamienica – podobno mieszkała tu kiedyś jakaś tajemnicza hrabianka 🙂 Logo mówi samo za siebie – zaraz przekroczymy próg królestwa pierogów. Znajdziemy się po prostu w SIÓDMYM NIEBIE smaków. Gdzie zjeść w Gnieźnie? Właśnie tam 🙂

WKRACZAMY W PROGI „Siódmego Nieba”

Nasza redakcja zawitała dziś do tej krainy smaku. Romantyczne oświetlenie, smakowite zapachy, ciepłe wnętrze – człowiek od razu czuje się jak w przytulnym salonie.

Spotkaliśmy się niedawno z właścicielką Pierogarni SIÓDME NIEBO, żeby zapytać o to, czego nigdy byście się nie dowiedzieli 🙂

Właścicielka Pierogarni – Pani Ewelina Wojciechowska, zaprasza do środka 🙂

Pogawędziłyśmy dłuższą chwilę i otrzymałyśmy odpowiedni na wiele pytań.  Poczytajcie 🙂 Zapraszamy 🙂

IMG_20170406_113321

Restauracja

Lokal podzielony jest na dwie sale. Mieści 30 osób. Można połączyć stoły, i dołożyć krzeseł. Gdy są wycieczki, to czasem zmieści się przeszło 40 osób. Latem jest ogródek – więc część jest na dole, a część do góry.

Trochę wspomnień

Właścicielka pochodzi z Gniezna, ma trójkę dzieci, w tym parkę bliźniaków. Skończyła szkołę gastronomiczną – jest technologiem żywienia. Czyli specjalistka na właściwym miejscu 🙂

Jak się to wszystko zaczęło? Skąd pomysł?

Pomysł ze Stanów. Tam mieszkaliśmy. Blisko nas pewna Polka miała produkcję pierogów, i sprzedawała je hermetycznie pakowane. Wszystko smakowało wyśmienicie. Chcieliśmy te smaki powtórzyć, mieć tu w Polsce. Tutaj, jedyne pierogi jakie znałam z dzieciństwa to takie z serem, na słodko. W Stanach robiło się różne. Wiele smaków. 

Otwarcie i początki

Po powrocie do Polski pomysł na pierogi był z nami. Zaczęliśmy szukać. Znaleźliśmy kucharza.

Miejsce – dobrze by było jakby coś się znalazło blisko katedry. Na początku nie było nic wolnego. Po miesiącu znaleźliśmy ogłoszenie o wolnym lokalu.

I tak małymi kroczkami podążaliśmy do celu. Czyli własnej, wymarzonej pierogarni.

Na samym początku mieliśmy też pomysł na kebab – wtedy, czyli 10 lat temu, nie było jeszcze takich miejsc w Gnieźnie. Myśleliśmy, że z kebabem będzie łatwiej. Ale postanowiliśmy, że jeśli znajdzie się jakiś lokal blisko katedry, to muszą być pierogi.

Lokal remontowaliśmy, trochę zmieniliśmy wnętrze. Zostawiliśmy odsłonięty mur,cegły, które mają prawie 200 lat. Także to miejsce ma swoją historię. Mury pamiętają pewną hrabiankę, która tu mieszkała. Ktoś z jej rodziny przyszedł kiedyś do nas i powiedział, że nasz lokal powinien się nazywać Pierogi u Hrabianki.

NAZWA – Siódme Niebo

Pani Ewelina już wyjaśnia: Nazwa jest trochę przewrotna i całkowicie wymyślona przeze mnie. Chciałam żeby była związana z moim dzieckiem. Jest więc związana z imieniem mojego najstarszego syna – Simona. Zawsze mówiłam, że chce mieć Simona nie Szymona. A jego imię pochodzi z serialu Seven’th Heaven, czyli po polsku – Siódme Niebo. Nazwa angielska bardziej pasowałaby pod pub, więc zostaliśmy przy polskiej nazwie. Niektórym Siódme Niebo kojarzy się z niebiańskim smakiem pierogów. Czyli nazwa mimo wszystko wpasowała się idealnie. Bo pomimo tego, że schodzi się do piwnicy, to jednak jedząc nasze świeżutkie pierogi w tylu smakach, człowiek czuje się jak w tym przysłowiowym, siódmym niebie.  

 

Po otwarciu – początki były ciężkie, ciągłe wątpliwości jak nasza pierogarnia się przyjmie tu, w Gnieźnie. Dzień w dzień przez pierwsze dwa lata było ciężko, tym bardziej bez samochodu. Wszędzie na pieszo. A otwieraliśmy zimą. Ale teraz to są fajne wspomnienia.

Na początku oczywiście lepiliśmy pierogi razem z kucharzem. Do tej pory zdarza mi się to robić, teraz już rzadko, ale jeszcze czasem to robię – na przykład przy większych zamówieniach. 

KLIJENCI Siódmego Nieba

Ludzie na początku nie mogli do nas trafić. Ale do dziś jest tak, że ci co przechodzą tędy najczęściej,  nie zwracają uwagi na nasz lokal. Ludzie nie do końca kojarzą, w którym miejscu jest Pierogarnia Siódme Niebo. Gnieźnianie rzadko chodzą na spacery w nasze okolice. Raczej spacerują po rynku, a potem ulicą Chrobrego. W stronę katedry zwykle się nie chodzi. Dlatego naszymi najczęstszymi gośćmi w lokalu są turyści. Ostatnio całkiem regularnie odwiedzają nas też żołnierze amerykańscy. I gdyby nie turyści to przyznam szczerz,e nie było by nas już dawno.

No i oczywiście dowóz, czyli zamawianie pierogów na wynos. Mamy swoich stałych klientów. I najwięcej zamówień jest realizowanych w miesiącach zimowo jesiennych.

I po tych 9 latach, w tej chwili, jest to jedyna Pierogarnia w Gnieźnie czyli lokal, gdzie można spałaszować 23 rodzaje pierożków na miejscu, w piwnicach starej kamienicy. Gdzie zjeść w Gnieźnie? Na pewno W Siódmym Niebie 🙂

 

Czy możecie się pochwalić tym, że robicie na świeżo wszystkie pierogi?

Robimy na świeżo i tak są podawane w restauracji, tu na miejscu. Mrozimy, ale zaraz po zrobieniu, jest to specjalne głębokie mrożenie, które sprawia że pierogi po ugotowaniu są jak świeże – smakują identycznie jakby były robione od razu. To nie jest takie mrożenie jak w zamrażarce w domu -18stopni. Sanepid też tak proponował. A robimy tak przede wszystkim ze względu na klienta, żeby mógł zjeść świeże pierogi ze 100% dobrym farszem.

Nam osobiście zdarzyło się dostać pierogi nieświeże: np. w Poznaniu. Dlatego my chcemy tego uniknąć. Chcemy dawać klientom to co najlepsze. Mogą mieć pewność i gwarancję, że nasze pierogi są świeże i robione ze świeżymi dodatkami.

 Można takie głęboko mrożone pierogi kupić. Przetrwają długo. Znajomy wziął je kiedyś ze sobą zapakowane w torbę termoizolacyjną, i dojechały z nim do Holandii. Zajadał ze smakiem pomimo, że pokonały tyle kilometrów.

 

ULUBIONE PIEROŻKI, nie tylko Pani Eweliny 🙂

Moje ulubione to na pewno na słono – Wojciecha (mięso ser i pieczarki), Florenckie (szpinak z serem), Cztery sery z brokułami.

Mój syn, Simon natomiast, uwielbia pierogi ruskie – ziemniaki twaróg i cebula.

Za to najczęściej zamawiane, to pierogi Szefa, czyli mięso z drobno pokrojonymi pieczarkami”.
IMG_20170406_114657

Ciasto

Nie ma takiej opcji żebyśmy zdradzili przepis na ciasto. Ale było ono udoskonalane przez lata. Metodą prób i błędów. Za kolejnym razem wychodziło troszkę inne, coraz lepsze.

Był pomysł, żeby np. pierogi Meksykańskie były bardziej czerwone, albo szpinakowe-zielone, ale stwierdziliśmy, że mimo wszystko musielibyśmy dodać do nich jakieś sztuczne barwniki. A tego nie chcieliśmy. Chcemy żeby nasze pierogi były jak najbardziej naturalne, z naturalnych dobrych składników. Odchodziło to od naszych standardów. Dlatego powiedzieliśmy NIE barwionym pierogom.

Mamy też inne tajemnice i patenty, których nie zdradzamy.

Cebulka

Pierogi na słono posypane są prażoną cebulką. Mamy pana, który nam praży cebulkę na miejscu – dlatego zawsze jest świeża. Nota bene, ten pan to kolega, z którym chodziłam do gastronomika tu, w Gnieźnie. Kiedyś nam zabrakło posypki, i nie zdążył nam dowieźć, i kupiliśmy gotową, ale to była porażka i nigdy więcej tego nie robiliśmy, i nie zrobimy. Te kupne są smażone, strasznie tłuste, a najlepsza cebulka to cebulka uprażona. Bo smak był zupełnie inny. Świeże jest najlepsze, i to właśnie nasi klienci wyczuwają, i doceniają. Są klienci, którzy np. życzą sobie pierogi ze zwykłą, normalnie podsmażoną cebulką, i taką też na ich życzenie robimy.

A czy zdarzają się sceptycy?

Tak, zdarzają się, i to najczęściej kobiety, babcie. Faceci nigdy nie mają wątpliwości. Natomiast na koniec degustacji potrafią powiedzieć, że faktycznie mamy dobre pierogi.

Pierogi smażone

Mamy też pierogi smażone w głębokim tłuszczu. Nie wszystkie możemy smażyć. Ale na prośbę klienta mogą być smażone. I to najczęściej pierogi na słono. Na słodko farsz mógłby wypłynąć. To bardzo smaczna propozycja, choć  może być trochę ciężkostrawna dla niektórych.

Na wynos

Pierogi można kupić również na kg, jest to koszt 25 – 32 zł za kilogram. Na kilogram wchodzi 30-33 sztuki.

Porcja to jest 6 sztuk mała, a duża porcja 9 sztuk.

PIEROGOWY Misz Masz 🙂

A oto jakie rodzaje pierogów mają w Siódmym Niebie. Specjalnie dla Was zbadaliśmy je od środka 🙂

Pani Ewelina opowiedziała nam o rodzajach pierogów:

W tej chwili mamy 23 rodzaje pierogów na słodko i słono. Można zamówić na wynos, dowozimy do klienta. Również większą ilość jako catering. Można kupić głęboko mrożone, np. na święta.

Na słono jest ich 16, a na słodko 5 rodzajów.

I dwa mixy – jeden na słono mieszany, a drugi na słodko – owocowy.

20170406_114931

20170406_115107

20170406_115234

20170406_115440

20170406_115628

20170406_115801

20170406_115935

20170406_120037

20170406_120214

20170406_120317

20170406_120556

 

20170406_120751

20170406_120852

20170406_121002

Wymarzone pierogi

Możliwa jest też realizacja zamówień indywidualnych na życzenie klienta – ale to już większa ilość. Może to być np. mix wegetariańskich pierogów. Mamy duży wybór:

  • – ruskie
  • – z kapustą i grzybami
  • – ze szpinakiem
  • – cztery sery z brokułami
  • – z samymi grzybami
  • – wegetariańskie – pieczarki soczewica i cebula”.

 

Jest czym się pochwalić

Musimy powiedzieć, że Gniezno pod względem pierogów wygrywa z Gdańskiem czy Wrocławiem. Pojawiają się często turyści którzy pytają: dlaczego nie ma was u nas w mieście, np. w Poznaniu?

Mamy klientów z daleka, którzy przyjeżdżają do Gniezna raz na jakiś czas, ale zawsze do nas wracają, i polecają nas innym, potencjalnym klientom. Albo dzwonią wcześniej, bo pamiętają smak pieroga z Gniezna, i  są bardzo zadowoleni.

Jest to świetna reklama Gniezna na cała Polskę. Pierogarnia Siódme Niebo jest naprawdę polecana. Lepsza od Poznańskich, czy Wrocławskich. Ludzie z Polski wiedzą, gdzie zjeść w Gnieźnie 🙂

Byliśmy kiedyś w jakimś przewodniku, w którym nasza Pierogarnia była polecana jako miejsce warte odwiedzenia przy okazji pobytu w Gnieźnie. A co ciekawe, nie mieliśmy o tym zielonego pojęcia. Można było kupić ten przewodnik w Empiku.

GOŚCIE GOŚCIE – czyli kto odwiedza czy też odwiedził Siódme Niebo

Ostatnio często żołnierze amerykańscy z Powidza. Bardzo często śpią w hotelach w Gnieźnie. Ale przychodzą na pierogi właśnie do nas. Jak często nocowali w Gnieźnie, to do pierogarni przychodzili nawet codziennie. Kiedyś, ci właśnie żołnierze, zapytani przez tvn24 z czym im się kojarzy Polska – powiedzieli, że podobno są świetne pierogi – a my wiemy, że mówili o nas – Pierogarni w Gnieźnie. Nawet jeśli przyjeżdżają co dwa lata, to zawsze przychodzą, i poznajemy ich.

Inne narodowości też – czy to francuz czy to Włoch – też do nas przychodzą. Bo chcą spróbować czegoś typowo polskiego. Często jest tak, że mają kogoś w rodzinie z polski i wiedzą, że pierogi są u nas bardzo popularne. Czy jeśli ktoś odwiedza swoją rodzinę w Polsce, to przyprowadzają ich tutaj, żeby spróbowali typowo polskiego jedzenia.

Co  najbardziej smakuje dzieciom? Co dzieci najczęściej zamawiają?

Dzieci najchętniej jedzą pierogi z serem, ruskie, oczywiście z truskawkami oraz z samym mięsem.

Bardzo rzadko się zdarza, że jedzą np. ze szpinakiem. Bo mamy też wycieczki szkolne i przedszkolaków –  to ustala się wcześniej. I zamawiają takie pierogi, żeby dzieci faktycznie zjadły.

Cieszy nas, gdy dzieci z wycieczki, które nigdy nie jadły pierogów, nigdy nie próbowały – przekonują się do nich i im smakuje. Wiemy o tym, bo później panie z wycieczki dzwonią i mówią, że dzieciaki chcą w domu robić pierogi. Chcą takie pierogi jakie jadły w Gnieźnie. Tak im smakuje. Co nas bardzo cieszy. Często rodzice przychodzą z dzieciakami, a one bardzo chętnie jedzą nasze pierogi. I to jest bardzo fajne. A wiadomo, że ludzie nie mają teraz czasu na lepienie pierogów. My jesteśmy dla nich fajną alternatywą. Dzieci mogą spróbować domowych pierogów u nas.

JUŻ NIEDŁUGO NIESPODZIANKA

Już niedługo będziemy wprowadzać dwa zupełnie nowe farsze – jeden na słono, jeden na słodko. Ale nie zdradzam tajemnicy – bo to będzie konkurs.

Kto odgadnie smak nowych pierogów – wygrywa 🙂

Co najbardziej smakowało redakcji?

Szefa, cztery sery z brokułami, meksykańskie, z truskawkami, z serem, owocowe.

Było PRZEPYSZNIE, aromatycznie, zaskakująco, po domowemu.. WARTO tam wracać. Dla smaku.. a i ceny są bardzo miłe dla portfela, a przytulny klimat restauracji sprzyjają dobrej atmosferze i relaksowi.


A na sam koniec dajemy Wam wgląd do MENU 🙂

Dajcie znać, które pierogi WAM smakują najbardziej 🙂

20170406_112853

20170406_112908

20170406_112919

20170406_112929

20170406_112938

20170406_112946

20170406_112951

20170406_112957

20170406_113004

20170406_113010

20170406_113015

20170406_113027

 Czy wiecie już gdzie zjeść w Gnieźnie? 🙂 P O L E C A M Y  naszą lokalną Pierogarnię – Siódme Niebo🙂

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *