Borelioza – objawy i leczenie – moja historia

Borelioza objawy i leczenie – to co u mnie się działo. Opowiem Wam jak różnie może być. I że warto obserwować siebie i kontrolować swój stan zdrowia.

 

Jak u mnie wyglądała borelioza – objawy i leczenie. O tym spróbuję Wam w skrócie opowiedzieć.

  • Spotkanie

Pewnego lata (rok 2012-13) byłam przejazdem koło Mrągowa. Dosłownie przejazdem, bo zatrzymaliśmy się tylko na „siku”.😀 Ale ja nie wyszłam nawet z samochodu. Za to kuzyn zerwał sobie krzak jagódek na drogę. 😝 To wystarczyło żeby potem po mojej letniej sukience wędrował sobie kleszcz. Nie złapaliśmy go,  ale też więcej się nie pojawił. Ja też nie zauważyłam żeby coś mnie ugryzło.

No i zapomniałam o tym..

  • Dolegliwości

Kilka miesięcy później byłam w trakcie kolejnej walki z zatokami.

Miałam ciągłe nawroty.

Ale wtedy to już było apogeum. Tabletka przeciwbólowa działała tylko przez godzinę.. Ile można zjeść tabletek na dobę? To już było alarmujące.

Szybko więc do laryngologa. I diagnoza – ostre zapalenie zatok – skierowanie do szpitala..

Spędziłam tam tydzień. I faktycznie minęło. Ale nadal jakoś tak ciągle łapałam katar.

I zaczęły pobolewać stawy. Miałam z nimi problem w dzieciństwie. Gdy przeprowadziłam się do Wielkopolski nie odzywały się aż do tego roku..

Spotkanie z kleszczem – w wakacje.

Szpital z zatokami – listopad.

A w grudniu zauważyłam rumień czyli wielki czerwony placek. Jakby przebarwienie.
  • Diagnoza

Nie jestem panikarą, więc stwierdziłam, że poczekam.

Wujek Google/Grafika mówił, że to może być tylko jedno. Rzadko się zdarza, żeby wyszukiwarka była taka zgodna..

A plama nie znikała. Miałam wrażenie, że sie powiększa.. Do lekarza poszłam w marcu. Miałam szczęście.

Diagnoza była krótka – UGRYZŁ PANIĄ KLESZCZ?.. 

Lekarz miał dziwną minę, jakby zdziwioną i jednocześnie zaniepokojoną… Zapytał czy może zrobić zdjęcie. Wypisał skierowanie do specjalisty od chorób zakaźnych. Dopisał PILNE. Na moje pytania czy mam się bać – udzielał wymijających odpowiedzi.. No to się zaczęłam obawiać..

Czym prędzej pojechaliśmy do Poznania.

  • BADANIA

Najpierw trafiliśmy do dużego szpitala i poradni chorób zakaźnych i odzwierzęcych.

Lekarz mnie obejrzał i stwierdził, że to wcale nie musi być ugryzienie kleszcza. I żebym poszła do alergologa.. Ale żeby wykluczyć chorobę, z wielkiej swej łaski zlecił badanie krwi.

Wyniki miały być za tydzień. Przyjechaliśmy ponownie. Lekarz spojrzał na wynik i mówi, że to nie kleszcz i nie borelioza. I mam iść do alergologa i dermatologa.. Ale minę miał dziwną.. Jakby nie spodziewał się takiego wyniku. I choć badania krwi mówiły inaczej on coś wiedział..

Nie dostałam żadnych leków.

To mnie zaniepokoiło. I ten wujek Google taki zgodny..

Wujek Google i fora internetowe mówiły, że nie we wszystkich badaniach wychodzi, że się jest zarażonym. Że na nfz robią najczęściej badanie, które jest zupełnie niemiarodajne.. Sprawdziliśmy – to było właśnie takie badanie.

I co teraz… 

  • Leczenie

Było przed południem.

Pomyśleliśmy więc, że skoro już jesteśmy w Poznaniu może znajdziemy innego specjalistę.

Znalazłam w internecie inną poradnię. Zadzwoniłam i opowiedziałam o co chodzi, że mam rumień i wyniki badania krwi.  Pielęgniarka zawołała szybko lekarza. Ten kazał przyjechać. Założyła mi kartę przez telefon. Mieliśmy wizytę prywatną tego samego dnia na 15:00.

I to było zastanawiające, że inny lekarz taki sam specjalista przyjął nas z marszu, bez skierowania, które zostało w innej poradni.. W sumie to i tak była wizyta prywatna.

Trafiliśmy do Poradni Chorób Zakaźnych w Szpitalu im. J. Strusia na ulicy Szwajcarkiej.

A dr n. med. Jan Flieger przyjął mnie bardzo serdecznie. Od razu obejrzał rumień. I zabrał się do wypisywania recepty. Na moje zdziwienie, dlaczego nie chce robić badań. Powiedział, że wyniki krwi i tak w tamtej chwili były by niemiarodajne. Rumień mówił sam za siebie i nie dało się go z niczym pomylić.

Pocieszał mnie, że lekarstwo na pewno zadziała i wszystko będzie dobrze. I że mam szczęście, że mam rumień. Bo ilu ludzi zostaje ugryzionych przez kleszcza i nawet o tym nie wie. Często ciężko jest stwierdzić co im dolega.

Wypisał najtańszy antybiotyk na świecie – Doxycyklinę.

Brałam lekarstwa przez 3 tyg, a po 6 tyg pojechałam na kontrolę. Lekarz stwierdził, że nie musiałam przyjeżdżać bo był pewien, że lekarstwo zadziała.

  • Kontrola

Po prawie dwóch latach od leczenia byłam w ciąży. Mama mi przypomniała o boreliozie. Lekarz prowadzący zlecił kontrolne badania. Wynik był ok. Zadzwoniłam do Poznania i usłyszałam, że nie mam się czym martwić.

Ale mimo wszystko muszę być czujna. Co prawda od czasów leczenia nic poważnego mnie nie łapało. Miewałam karat, ale nigdy nie miałam tak zawalonych zatok jak wtedy. Nie czułam się ciągle zmęczona i stawy też już się nie odzywały. Ale podobno nosicielem boreliozy jest się całe życie. A przynajmniej bardzo trudno jest się wyleczyć całkowicie. Dlatego trzeba robić kontrolne badania.

DLA ZAINTERESOWANYCH

  • JAK POZBYĆ SIĘ KLESZCZA

 

  • OBJAWY BORELIOZY

Tu są najczęstsze objawy boreliozy. Ale jest ich tak wiele, że bardzo łatwo pomylić je z innymi chorobami. Najtrudniej jest gdy nie pojawi się rumień a nie zauważyliście, że mieliście kleszcza.

Warto się badać. Warto zrobić podstawowe badania na boreliozę. W każdym laboratorium udzielą Wam informacji na ten temat. Jest to coraz bardziej „popularne” badanie krwi.

JAK WYGLĄDA RUMIEŃ?  – KLIK

  • LINKI

http://abyzyc.pl/kleszcze2

  • Dla mam KP:

https://www.hafija.pl/2015/06/borelioza-u-mamy-karmiacej.html


Nie bójcie się, ale bądźcie czujni 🙂

 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Jeden komentarz na temat “Borelioza – objawy i leczenie – moja historia

  • 22 czerwca 2017 - 23:33
    Permalink

    Dopiero teraz tak uważnie doczytałam objawy tej choroby.Artykuł bardzo przydatny.Dziękuję.Pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*