Wpływ kąpieli basenowych na naszą skórę. Jak się chronić?

Mamy lato, to czas kąpieli słonecznych i basenowych. Korzystanie z uroków odkrytych  basenów to nieodzowny element podróży all inclusive, z których korzystamy cały rok. Słyszeliście kiedyś od powracających z ciepłych krajów blondynek, że przez kąpiele basenowe ich włosy zrobiły się zielone?? Ja słyszałam. Czy którakolwiek z Was zastanawiała się nad wpływem kąpieli słonecznych i basenowych na naszą skórę??

Letnie kąpiele znakomicie relaksują ciało i duszę, jeszcze bardziej kiedy są w otoczeniu palm, drinków albo modnych ostatnio dmuchanych flamingów czy jednorożców. Niestety mają minus-  mega osłabiają naszą skórę.

Pięknie wyglądająca w promieniach słońca woda basenowa zawiera ogromne ilości chloru, który zapobiega namnażaniu się drobnoustrojów. Do tego na odkrytych basenach stężenie chloru jest często wyższe niż na krytych pływalniach i nie ma co się dziwić. W przeciwnym razie zamiast pięknie wyglądającej wody mielibyśmy tam całe kolonie glonów i bakterii.

Warto sobie uświadomić, że chlor ma bardzo zły wpływ na naszą skórę ponieważ wypłukuje warstwę lipidową. W ten sposób osłabiając jej naturalną barierę ochronną. Co się wtedy dzieje? Uczucie ściągnięcia, nieprzyjemna suchość i szorstkość, a czasem nawet zaczerwienienia i swędzące plamy. Tego raczej nie chcemy jako atrakcji na wakacjach.

Podpowiem Wam jak zminimalizować negatywny wpływ chloru na skórę.

Najważniejszą sprawą jest korzystanie z prysznica przed wejściem do basenu. Wymaga się tego przed wejściem do wody na krytych pływalniach, ale niekoniecznie na otwartych przestrzeniach. Ja tu też do tego zachęcam. Polecam również zaopatrzenie się w silnie nawilżający żel do mycia, którego użyjesz po wyjściu z basenu. Dopełnieniem całości będzie smarowanie ciała solidną porcją balsamu nawilżającego. Dobrym pomysłem jest też używanie wodoodpornych kosmetyków do opalania. Zapobiegną poparzeniom słonecznym, ale również stworzą na skórze prawdziwy filtr ochronny, który złagodzi skutki wpływu chloru na skórę zapobiegając nadmiernemu wysuszeniu. Ja ich ogólnie bardzo nie lubię. Mam wrażenie, że się kleję (tym bardziej na piaszczystej plaży), ale powyższy argument mnie do nich przekonuje coraz bardziej.

Lepiej zapobiegać niż leczyć! – znacie to?? Pamiętajcie więc, że wystarczy się odpowiednio przygotować i nie zapominać o zmyciu z siebie chloru aby nie narzekać po powrocie z wakacji. Przecież każdy wypoczynek trzeba dobrze wspominać. Życzę przyjemności.

 

 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*