Peeling z kawy – dlaczego warto go stosować?

Mało u nas tematów kosmetycznych, dlatego w odpowiedzi na Wasze prośby, od teraz się to zmieni. Będziemy testować dla Was produkty (nie tylko) popularnych marek, wystawiać własne opinie, a często również dawać i Wam możliwość testowania tych samych kosmetyków. Na początek, chcemy przybliżyć Wam markę BodyBoom, która kojarzy się głównie z flagowym produktem, jakim jest peeling kawowy, ale w ofercie posiada też na przykład balsamy – pachną obłędnie, a i świetnie nawilżają i odżywiają skórę.

Peeling z kawy – warto, czy nie warto?

Produkty kosmetyczne z kawy są ostatnio bardzo popularne. Ich charakterystyczny, i niezwykle intensywny zapach, spodoba się każdemu wielbicielowi dobrej kawy. Ja za nią nie przepadam, choć jej zapach kocham, i przyznać muszę, że kiedy biorę do ręki peeling z kawy, mam ochotę go sobie zaparzyć. Ale nie.. nie moi drodzy. Choć składa się on w większości z naturalnych składników, niestety napić się go nie można!

No ale do rzeczy. Dlaczego produkty z kawy są tak bardzo wysławiane?

  • bo taki peeling z kawy sprawia, że nasza skóra wolniej się starzeje
  • bo można z jego pomocą zlikwidować przebarwienia, i sprawić, że nasza cera będzie bardziej promienna
  • peeling z kawy jest idealny, do modelowania sylwetki. Nie bez przyczyny zatem sięgają po niego wszystkie panie, które walczą z niechcianym tłuszczykiem i fałdkami, które niekoniecznie lubią
  • peeling z kawy rozbija komórki tłuszczowe, pomaga pozbyć się cellulitu, i usuwa toksyny – no cudo, prawda?

I pewno by można tak wymieniać, i wymieniać jeszcze długo. Ale liczę na to, że już Was przekonałam, do stosowania tego kosmetyku. Fajne jest to, że taki podstawowy peeling z kawy, możecie sobie zrobić sami.

Ja jednak, jestem dość wygodna, ale też cenię sobie wielozadaniowość kosmetyku, dlatego stawiam na produkty oferowane przez marki kosmetyczne. No i tak właśnie, w poszukiwaniu idealnego peelingu z kawy, trafiłam na markę kosmetyczną BodyBoom.

peeling z kawy

Jest to marka wysławiana w internecie, i chyba zna ją każda blogerka kosmetyczna. Ja nie znałam, aż do czasu kiedy po raz pierwszy wpadł mi w łapki ich kawowy peeling  mango.

(Powiem Wam coś teraz, w sekrecie – godzinę temu robiłam dla Was zdjęcia. Wysypałam trochę peelingu, żeby pokazać jak wygląda.  Z lenistwa, nie wrzuciłam go ponownie do torebki tłumacząc się, że przecież i tak go wykorzystam w trakcie wieczornej kąpieli. Zaniosłam do łazienki – cała pachnie kawą 😉 )

peeling z kawy

peeling z kawy

Po czym poznać dobry kosmetyk?

No bez dwóch zdań, po dobrym składzie! A ten, produktom BodyBoom zdecydowanie trzeba przypisać. Peeling, który mam okazję testować, redukuje cellulit i rozstępy, ale o tym mieliście już okazję przeczytać powyżej. Podobno wystarczą dwa tygodnie regularnego stosowania – co dwa dni – żeby zauważyć widoczne efekty. Pomyślcie więc, co wydarzy się z Waszą skórą, kiedy peelingi kawowe zagoszczą u Was na stałe?

Ja dodam jeszcze, że skóra po jego użyciu jest bardzo nawilżona, i nie wymaga już stosowania innych kosmetyków. No i  – powtórzę się – w całym domu pachnie kawą. Nie jakąś tam byle jaką, tylko dobrą. Pachnie tak mocno, że od razu masz ochotę iść do kuchni, i wstawić wodę, bo się chce tej kawy.

Dla mnie, to absolutny, wielozadaniowy hit kosmetyczny. A jeśli i Ty chcesz go poznać, to możesz go kupić na stronie marki, lub wziąć udział w naszym konkursie. Kliknij w zdjęcie, przeniesie Cię na odpowiednią stronę. 

kosmetyki konkurs

Co jeszcze kryje marka BodyBoom?

Glinki, balsamy, i olej kokosowy. Dzisiaj skupimy się na balsamie, a konkretnie, na Truskawkowym Kusicielu (tak.. zapach znów obłędny!) Nawilża i pielęgnuje, jak mało który kosmetyk, a dzięki zawartości masełka SHEA natłuszcza, i wygładza skórę!

Pomaga też ją zregenerować, i ukoić oraz uchronić przed wszelkimi zniszczeniami neutralizując wolne rodniki. To znów produkt wielozadaniowy, o fajnej konsystencji, i dobrze wchłaniający się.

naturalne kosmetyki

 

organiczny balsam do ciała

I teraz znowu dobre info dla Was. Bo tego truskawkowego gościa, też możecie wypróbować. Ale tym razem, trzeba się zakręcić na instagramie. A post konkursowy znajduje się tutaj —> KLIK.

No i cóż mogę rzec więcej? Pewna jestem, że produkty tej marki spełnią Wasze oczekiwania. Nawet, jeśli lubicie po marudzić (ja też lubię) tutaj, nawet nie będziecie mieli do czego się przyczepić 🙂 a przy okazji zdradzę jeszcze, że listopad i końcówka października, będą bardzo obfite w konkursy. BARDZO 😉

 

 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*