Znajdę Cię wszędzie i Pułapka pożądania – recenzje, i konkurs!

Sporo fajnych książek wpadło ostatnio w łapki naszej Redakcji. Właściwie to chciałyśmy podzielić się ich recenzjami już wcześniej, ale przez ilość nowych lektur nie nadążałyśmy z czytaniem. A jak tu zrecenzować coś, co przejrzało się tylko pobieżnie? Dziś, pochylimy się na chwilę nad dwoma pozycjami książkowymi, od Wydawnictwa Oficynka. Będzie to : Znajdę Cię wszędzie, oraz Pułapka pożądania. Dwie, zupełnie różne opowieści. Jedna lekka, druga dużo cięższa. Obie godne uwagi. I ktoś z Was też będzie mógł się o tym przekonać, ponieważ mamy dla Was konkurs, w którym będzie można wygrać pakiet wspomnianych tytułów.

Znajdę Cię wszędzie – coś lekkiego?

Z jednej strony tak.. Bo główna bohaterka doświadcza niezwykłej przyjaźni z mężczyzną, która dość niespodziewanie nagle przemienia się w prawdziwą miłość. Żyją sobie tak razem, ładnych parę lat. Ale po pewnym czasie, w tej z pozoru pięknej opowieści, pojawia się wątek przemocy domowej.

Jak to możliwe, że facet, który do tej pory chciał nieba uchylać swojej kobiecie, i był wobec niej niezwykle troskliwy, nagle staje się zimnym, i bezdusznym potworem? Główna bohaterka dalej jest mu w pełni oddana, ale on już tego nie zauważa, i ma głęboko gdzieś jej uczucia. Dominika męczy się tak długo, aż wreszcie po kilku latach postanawia, że chce zrobić coś ze swoim smutnym życiem i ciągłym strachem o dziś, i o jutro.

Pewnie jesteście ciekawi, cóż się wydarzy dalej? Czy ta zagubiona kobieta odnajdzie odpowiednią drogę, i najważniejsze, czy odnajdzie kogoś, kto będzie w stanie jej jakoś pomóc, albo poda przyjacielską dłoń? Nie zdradzę Wam reszty fabuły – bo co to za przyjemność czytać książkę, której zakończenie już dobrze się zna. Ale ja przeczytałam ją jednym tchem – i Wam z pewnością też się spodoba!

znajdę Cię wszędzie

Pułapka pożądania – zdecydowanie cięższa lektura

Ale, każdy przecież lubi co innego. Już sama okładka dosłownie mrozi krew w żyłach  – mniej więcej więc wiadomo, czego można się spodziewać w środku. Jest to opowieść o psychologu, który rozwikłuje całą masę zakręconych na maksa zagadek. Mamy tu m.in hakera, i wątek związany z policją, która sama nie radzi sobie z sytuacją.

Kolejne ofiary, igranie z losem, kryminał na całego – ale czego można się spodziewać po książce autorki, pasjonującej się teoriami spiskowymi, prawda? 😉

pułapka pożądania

pułapka pożądania

No to co… są chętni, do przeczytania obu opowieści? Bo mamy dla Was taki pakiet. Wystarczy tylko:

  1. W komentarzu pod tym postem napisać, ile książek w roku zamierzacie przeczytać 🙂 I jaki gatunek literatury najbardziej Was interesuje. Ciekawi jesteśmy, czy są tutaj tacy książkoholicy jak my!
  2.  Zostawcie w komentarzu także adres mailowy – z którego będziemy później oczekiwać przesłania danych do wysyłki.
  3. Bawimy się od dziś: tj. 24 stycznia, do poniedziałku, tj. 29 stycznia.

Jeszcze rzut okiem na obie książki:

znajdę Cię wszędzie

I czekamy na Wasze odpowiedzi! A same, uciekamy czytać kolejne książki – co by móc je Wam późnej recenzować na bieżąco. Fajnie, że jest dla kogo to robić!

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

24 komentarzy na temat “Znajdę Cię wszędzie i Pułapka pożądania – recenzje, i konkurs!

  • 24 stycznia 2018 - 14:38
    Permalink

    Szanowni książkoholicy . Każdego roku od kilku już lat , w każdym miesiącu czytam średnio 10 książek , czyli w całym roku ponad 100 – 110 , tak , tak . Mogę przesłać skan tytułów przeczytanych książek , aby moje słowa były prawdziwe . Na teraz już przeczytałem 8 . Jakie czytam ? ; II wojna światowa , popularno- naukowe , podróżnicze , i wiele innych z zagadnień współczesnego świata , ale także lekkie , łatwe i przyjemne . Znam takie powiedzenie : ” niektórzy mają duże telewizory , ale małe biblioteki , niektórzy natomiast , duże biblioteki a telewizory już nie ” .

    Odpowiedz
  • 24 stycznia 2018 - 15:12
    Permalink

    Z braku czasu, przeczytam około 40-50 książek. Czytam głównie kryminały, thrillery medyczne 🙂

    Odpowiedz
  • 24 stycznia 2018 - 19:59
    Permalink

    Witam. Zwykle czytam 1-2 książki tygodniowo. W tym roku pewno wyjdę gorzej, bo moja córka urodziła dziecko i czym prędzej czmychnęła do pracy, korzystając, że jestem na rocznym urlopie. Tak więc, czytuję po oddaniu dziecka w matczyne ręce, czyli od późnych godzin popołudniowych:) Już gromadzę biblioteczkę dla Małej, ale nie wiem, czy to się liczy?!… Dziennie czytam jej śmieszne historie Tuwima lub Brzechwy, ale mnie na razie olewa z fabułą i śmieje się z głupich min. Osobiście wolę cięższe klimaty: czytuję powieści będące kryminałem, thrillerem, thrillerem psychologicznym, medycznym, czy wreszcie horrory. Czasem sięgam po fantasy, ale w stylu Harrego Pottera, więc mnie młodsza córka i zięć nie doceniają, bo to maniacy ciężkiego s-f, którego nie rozumiem. Ostatnimi czasy czytuję polskich powieściopisarzy, debiutujących obficie i gęsto. Naprawdę niektórzy są dobrzy! Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • 24 stycznia 2018 - 21:20
    Permalink

    Kończę właśnie czytać czwartą książkę w tym roku, średnio wychodzi jedna tygodniowo i dalej chcę to kontynuować. Przeważnie czytam kryminały i fantasy, ale akurat teraz kończę Pokolenie Ikea – obyczajowa, zupełnie inna niż książki, które do tej pory czytałam. Mam nadzieję, że czasu nie zabraknie, aby zrealizować ten plan.

    Odpowiedz
  • 24 stycznia 2018 - 22:22
    Permalink

    Witam ciężko mi powiedzieć ile to będzie książek bo czytam w każdej wolnej chwili no dobrze przyznam się w pracy też mi się zdarza .Jak się zaczynam to nawet po godzinach w pracy zostaje gdyz5 tylko tam mam w sumie ciszę bo w domu muszę o nią walczyć Jest tydzień ze czytam codzień to mniej-więcej 3-4tygodniowo A jest tydzień ze wszystko jest przeciwko mnie i jestem na odwyku książkowym 😊Czytam wszystko co jest dobrze napisane ale najbardziej się zaczytuje w kryminałach , trilerach ,srnsacjach i biografiach.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2018 - 08:01
    Permalink

    A ktoś kiedyś powiedział, że taka umiejętność jak czytanie książek w obecnych czasach zanika na rzecz np. internetu, portali społecznościowych etc.:) Osobiście czytam 2 książki tygodniowo. Jedną w tygodniu, drugą na weekend. W skali roku przypada 96. W moim grafiku mam zaplanowane książki na przynajmniej rok do przodu. Czasami wpadnie mi w ręce książka, o której wcześniej nie wiedziałem wtedy muszę ją gdzieś „upchać”. Głównie czytam rodzime thrillery, na chwile obecną nie mam problemu z wyszukaniem odpowiednich pozycji.
    mateuszwasiq@gmail.com

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2018 - 10:50
    Permalink

    Od dwóch lat przestałam czytać na wyścigi, wyłączyłam się w tym roku z przeróżnych wyzwań. Nie znoszę, kiedy coś mi nie wychodzi i nie udaje mi się zrealizować jakiegokolwiek planu, dlatego porzucanie obietnic wszelkiego rodzaju idzie mi nadzwyczaj ciężko. Przymus, że „muszę” przeczytać, że „jeszcze tyle a tyle książek mi zostało, żeby zdążyć” odbiera mi całą przyjemność z lektury. Zdarzają się miesiące, kiedy czytam kilkanaście książek – ale też i taki czas, kiedy padam na nos i otwieranie książki jest zdecydowanie zbyt męczące. Nigdy nie czytało mi się tak dobrze, błogo, spokojnie, ze świadomością, że robię to nie dlatego, że muszę, ale dlatego – że chcę – jak teraz, kiedy od dwóch lat nie wyznaczam już sobie żadnych czytelniczych celów. Żeby było śmieszniej, w 2016 udało mi się przeczytać 51 książek, a w 2017 – te „przepisowe” 52. Bez planowania, bez karkołomnych ewolucji z zaginaniem czasoprzestrzeni, za to z kryzysami i niepohamowanym apetytem na słowo pisane.
    A sięgam po wszystko, co tylko może mnie potencjalnie zainteresować. Mój gust czytelniczy jest wypadkową działań szalonego naukowca, który zdecydował się pożenić krwiste horrory ze szczegółowymi biografiami. Po prostu wychodzę z założenia, że za dużo mnie omija, gdy uparcie zamykam się na nowe propozycje 🙂

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2018 - 11:23
    Permalink

    Mam nadzieję, że moje oczy tego roku mi wybaczą, ponieważ zamierzam je zamęczyć i wycisnąć z nich resztki posłuszeństwa. Będę czytać tyle książek, ile zmieści się po sufit mojego pokoju. A ich znaczną część zajmą uwielbiane przeze mnie powieści romantyczne. Dlaczego?
    Odpowiedź to po prostu- emocje.
    Co innego może wyzwolić w nas tyle emocji, płynących prosto z głębi serca jak nieszczęśliwa miłość? Tylko ten gatunek powieści odkryje nas samych. Tylko on wystawi naszą wrażliwość, współczucie i umiejętność kochania na próbę. Powieść to nasze lustro, przed którym zostaniemy duchowo obnażeni, rozłożeni na części pierwsze. Dlatego tak bardzo lubimy czytać historie o miłości. Dzięki nim wiem kim jestem.
    Email magdusiagrad14@gmail.com

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2018 - 11:57
    Permalink

    Niestety, każdego z czasem dopada dojrzały wiek, kiedy obowiązki zawodowe i rodzinne spychają nieco literaturę na dalszy plan. Tak też jest w moim przypadku, ale te 25 -30 książek w ciągu roku czytam bez większego trudu. Pomijam tu książeczki dziecięce 😉 A co do gatunków, to od kilkunastu lat na mojej półce bezapelacyjnie królują fantastyka, horror oraz książki historyczne.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2018 - 12:30
    Permalink

    Nie czytam książek na ilość. W tym roku przeczytam może ok 10. Na liście są 2 powieści Sienkiewicza i 2 thrillery Koontza. Lubię powieści historyczne, ale przeczytam też dobrą powieść obyczajową, sensację czy kryminał.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2018 - 13:55
    Permalink

    W tym roku podejmuję wyzwanie 52 książki na 52 tygodnie, książki nie przypadkowe ale skrzętnie wyszukane na bibliotecznych półkach.
    W ostatnim czasie uzależniam się od dreszczyku emocji i niepewności zawartych w kryminałach i thrillerach.

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2018 - 16:20
    Permalink

    Dołączę się do Książkoholików, choć moje osiągnięcia są malutkie w porównaniu z innymi.Książki czytałam od zawsze, ale nigdy ich nie liczyłam, podpowiedziała mi to koleżanka i zaczęłam sobie stawiać za cel ilość przeczytanych książek. To było 4 lata temu i mój cel to było …aż 24 książki – przeczytałam je 🙂 i byłam z siebie dumna.Co roku miałam czytać o jedną więcej, taka moja motywacja, następny rok udało się, było 25, następny 26, a kolejny 20 – nie udało mi się. Ten rok ma być extra i już mam przeczytane 4, aż sama jestem w szoku, ale to były extra książki co czyta się jednym tchem. Preferuję kryminały, ostatnią książką była „Zabić Jane”, a przed nią „Ostatni Faberge”, lubię też thrillery, jednak jak naczytam się takich książek to robię sobie przerwę i sięgam po lekką kobiecą literaturę. Ot i tyle, życzę wszystkim osiągnięcia swoich celów czytelniczych :0)

    Odpowiedz
  • 25 stycznia 2018 - 20:34
    Permalink

    Z własnego doświadczenia wiem jedno – jakiej liczby bym nie podał, to i tak ją przekroczę. Dlatego skromnie podam swój wynik z zeszłego roku – 113. Uwielbiam książki, a ogranicza mnie głównie miejsce w pokoju i wytrzymałość regałów. Mam już za sobą dwa regały, które pod ciężarem książek wręcz się uginają, a częsta rotacja w tytułach nie pozwala im na odpoczynek. Lubię dobry kryminał, gdzie przez skomplikowaną sprawę przypalam nawet wodę w kuchni. Tak samo jak thriller przez który mam nieprzespaną noc. Również horrorem, przygodówką, historyczną, czy fantasy nie pogardzę. Na koniec dział post apo, który jest umieszczony w zupełnie innym miejscu, niczym w strefie VIP.

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2018 - 06:27
    Permalink

    Przeczytałam książek około 30 zależne tez to jest co znajde ciekawego. Przeważnie sa to kryminały dramaty , troche pikanteryjne. Ale jesli ktos bardzo zachwali to i także inny rodzaj przeczytam.

    Odpowiedz
  • 27 stycznia 2018 - 18:07
    Permalink

    Ja mam przelicznik dwóch książek na miesiąc co daje mi 24 na rok. Dla mnie czytanie to forma relaksu po dniu wypełnionym różnymi obowiązkami wiec mogę codziennie wygospodarować ok. godzinki, dwóch na czytanie.
    Jesienią i zimą głównie sięgam po fantasy by móc się oderwać i przenieść do zupełnie innego świata, wiosną i latem wybieram kryminały. Wtedy też mam więcej czasu na czytanie i mogę zarwać noc by się dowiedzieć KTO był winny (bo jak to czytać kryminał na raty😱). Uwielbiam też klasykę (Marquez, Saramago) i książki historyczne o regionie, w którym mieszkam bo warto znać tą lokalną historię również (zwłaszcza legendy, które opowiadam dzieciom podczas spacerów).

    Odpowiedz
  • 28 stycznia 2018 - 18:52
    Permalink

    Myślę,że jak przeczytam 10 to będzie sukces.Brakuje mi czasu na czytanie a staram się czytać nawet w autobusie jadąc do pracy a latem na działce po skończonej pracy.Sięgam po różne pozycje obyczajowe,historyczne,sensacje a nawet kulinarne.

    Odpowiedz
  • 28 stycznia 2018 - 19:24
    Permalink

    Moja średnia 20-25 książek na rok, ale nie o to chodzi żeby pobijać czytelnicze rekordy, kosztem rodziny itd. jeśli w dodatku się pracuje to by zwyczajnie zabrakło czasu na domowe obowiązki, a czytać na raty po kilka stron dziennie po prostu nie lubie i troche mija się z celem. Lubie czytać właściwie wszystko, moze poza fantastyką, oraz kryminałami które uwielbiam ale chwilowo mi się przejadły.

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2018 - 00:28
    Permalink

    Chciałabym przeczytać chociaż jedną książkę w m-cu.Nie robię statystyk i wytycznych.Jeżeli mam chwilę i porywającą książkę to czytam.Obecnie na tapecie „Pierwszy śnieg” Jo Nesbo czeka na dokończenie 🙂 a jako,że moja Pierworodna jest pożeraczem książkowym,chłonie wszystko co wpadnie jej w ręce 🙂 i nie odpuszcza rytualnych wspólnych wieczorków czytelniczych planujemy przeczytać „Tajemniczy Ogród” i „Opowieści z Narnii” 🙂
    d.walczak85@wp.pl

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2018 - 12:45
    Permalink

    Ile książek w tym roku zamierzam przeczytać? Bardzo ciężko na to pytanie odpowiedzieć gdyż zależy to mi tylko ode mnie. Zazwyczaj jednak czytam wtedy kiedy mam przerwę między jedną sesją a drugą. Jest to dla mnie szczególny czas kiedy nie muszę się z niczym spieszyć,o nic martwić. Wtedy właśnie staram się czytać jak najwięcej więc na rok wychodzi około 10 może 15 książek. Może to dla jednych będzie mało ale raczej od zawsze stawiałam na jakość a nie na ilość. W czasach gimnazjalnych byłam niesamowitym pozeraczem książek. Teraz kiedy mam chwilę dla siebie czytanie jest prawdziwa rozkoszą i ucztą dla zmysłów. Uwielbiam książki które mnie poruszają ale ciężko mi je wstawić w ramy gatunkowe. Ostatnio przeczytane to
    ,,Anna Karenina” , ,,Mistrz i Małgorzata” oraz ,,Pani Bovary”

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2018 - 14:14
    Permalink

    Dzień dobry,
    Ile zamierzam przeczytać książek w tym roku ? Dużo. Może uda się przeczytać 52 książki. Razem z moim partnerem poszerzamy swoją biblioteczkę. Ja preferuje fantasty, uwielbiam czytać cykle, sagi. Wtedy mogę na dłużej przenieść się do innego świata innej rzeczywistości.

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2018 - 20:29
    Permalink

    Dopiero w tym roku po raz pierwszy zamierzam poprowadzić statystykę przeczytanych książek, ale patrząc na poprzednie lata myślę, że zamknę się w około 30 pozycjach. Do końca stycznia przeczytam drugą w tym roku, ale nie zawsze udaje mi się utrzymać tempo 2 na miesiąc. Głównie dlatego, że często wybieram te obszerniejsze 🙂
    Co czytam? Nie będę zbyt oryginalny – głównie kryminały i thrillery/sensacje. Ale lubię również biografie, literaturę faktu czy z racji zainteresowań książki sportowe. Najważniejsze żeby potrafiły zainteresować i spowodować chęć pochłaniania kolejnych stron.
    master2000@interia.pl

    Odpowiedz
  • 29 stycznia 2018 - 22:46
    Permalink

    Wydawać by się mogło, że to liczba przeczytanych książek daje nam prawdziwe szczęście, ale to nie jest prawdą. Ważniejsza bowiem od liczby zer jest sama, nieprzymuszona przyjemność z czytania. Nie potrafię czerpać radości z czytania pod przymusem albo dla pobicia rekordu roku. Kiedy widzę jakąś godną przeczytania książę na blogach, w internecie czy gazecie, biegiem lecę do księgarni, tak po prostu. Biorę ją do ręki, kartkuję i obwąchuję z każdej strony, a moje serce bije tak szybko, jak u szczeniaczka na widok smakowitej wędliny. Z każdą przeczytaną książką jestem bogatsza o nowe doświadczenie i posiadam drugie, barwniejsze życie. Czytanie jest dla mnie tym, czego pragnie mój umysł i właśnie dlatego podpowiada mi co mam zrobić, abym mogła go nakarmić. Moja miłość do czytania nigdy nie istniała dla samej liczby przeczytanych książek. Ona nie kalkuluje; „Ona woli sprawiać przyjemność”. Dlatego w tym roku mam zamiar przeczytać tyle książek, ile zdoła pochłonąć mój umysł bez podawania konkretnej liczby. 😉
    Najwięcej czasu spędzam z książkami z gatunku kryminał/thriller. Ten rodzaj literatury pokazuje mi, jak bardzo ludzkie życie jest wypełnione mrocznymi tajemnicami, zagadkami i cierpieniem ukrytym za kurtyną zwyczajnej codzienności. Pozwala mi zajrzeć do najmroczniejszych zakamarków ludzkiego umysłu, kadr po kadrze odkryć najboleśniejsze wspomnienia i stawić czoła najgorszemu z potworów chodzącym po tym świecie, jakim jest ciemna strona człowieka. W miarę czytania takiej lektury moja wyobraźnia szaleje, a emocje nie mają granic. Uwielbiam się pocić, główkować, odczuwać strach, napięcie, przerażenie i analizować… 🙂

    kasiaa.leja@interia.pl

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*