Jak zarobić na wakacje? Sposobów jest całkiem sporo!

No i co? I co? I zaczęliśmy wakacje. Wprawdzie jeszcze wczoraj, Gniezno skąpane było w słońcu, a dziś trzeba już śmigać w długich rękawach – ale co z tego? Radość z zakończenia roku i tak jest ta sama – a przynajmniej ta dziecięca, bo o rodzicach nie zawsze można to powiedzieć. Tak, czy siak, koniec roku szkolnego nastąpił. Jest nieunikniony, i przez najbliższe dwa miesiące, można będzie się oddać beztroskiemu lenistwu. Większość z Was zapewne głowi się w tej chwili – jak zarobić na wakacje, hm? Ja jestem zdania, że o tym trzeba myśleć przez cały rok, ale nawet jeśli nie uskładaliście przez kilka ostatnich miesięcy odpowiedniego budżetu, to jeszcze nic straconego. Podpowiadamy Wam dziś co zrobić, by zebrać trochę nadprogramowej gotówki!

Jak zarobić na wakacje? Rusz głową!

I nie, żeby samo myślenie wystarczyło. Bo nawet kiedy już coś zaplanujesz, musisz ten swój plan zrealizować. Ale będziesz zaskoczony, kiedy rozejrzysz się wokół i pomyślisz, ilu z tych wszystkich rzeczy, które kolekcjonujesz od niepamiętnych czasów już nie potrzebujesz.

Niedawno wpadła mi w ręce pewna książka, która mówiła o tym, że w sumie to pieniądze mogą spadać z nieba. I praktycznie tak właśnie jest w przypadku, gdy pozwolimy sobie na małe porządki we własnym domu.

Miesiąc temu pojechaliśmy całą rodziną na wakacje, których wcześniej nie planowaliśmy. Nie było planów, bo nie było kasy. Ale wystarczyło, że zorganizowałam wyprzedaż książek, gier, i zabawek  –  i to tylko niewielkiej części, którą posiadamy – a wystarczyło na takie wakacje, że ah. Absolutnie niczego sobie nie żałowaliśmy. Mieliśmy super warunki mieszkaniowe, i nie odmawialiśmy Chłopcom, gdy chcieli sobie pozwolić na coś nadprogramowo.

Uwierz, że przy okazji takiej wyprzedaży, jesteś w stanie uzbierać na naprawdę fajny wyjazd, i nie trzeba będzie już zastanawiać się nad tym jak zarobić na wakacje.

Nie rozpuszczaj kasy ze zwrotu podatku

Prawda jest taka, że większość z nas rozlicza się na ostatnią chwilę. To też i pieniądze ze zwrotu podatku lądują na koncie dość późno – tuż przed samymi wakacjami. O tyle dobrze, że kwotę z rozliczenia do zwrotu znamy już przy składaniu dokumentów – proponuję, by odłożyć te pieniądze właśnie na wakacje. Nie musisz ich dodatkowo zarobić, nie musisz niczego sprzedawać, nie musisz odejmować sobie od ust, bo to trochę taka kasa, która spada z nieba. Wykorzystaj to. Raz w roku, chyba się Tobie należy, co?

Jak zarobić na wakacje? Postaraj się zaoszczędzić!

Tak, wiem, to brzmi na maksa banalnie. Ale Wiesz, że przepłacasz za niektóre produkty? Zabrakło mi kiedyś kawy – rozpuszczalnej. Ukochanej mojej. Poszłam do Biedronki, zamiast do osiedlowego – okazało się, że tej mojej, ulubionej nie ma. Za to była jakaś tam „Biedronkowa”. Mówię – lepsza taka, niż żadna, a że przy okazji sporo tańsza, to biorę.  I wzięłam. A w domu okazało się, że jest mega smaczna. Biorę słoiczek, czytam któż ją wyprodukował i jestem zaskoczona, bo się okazuje, że to ten sam producent, co tej mojej ukochanej – tylko pod szyldem Biedronki.

W pioruny takich produktów jest. Nie tylko w Biedronce. Są też w innych sklepach. I kiedy tak usiadłam, i policzyłam ile można miesięcznie zarobić na samych zakupach – to się za głowę złapałam. Produkty nie tracą na jakości – występują tylko pod inną marką. A są dużo, DUŻO tańsze.

Powiem Wam jeszcze, że warto robić zakupy w dużych sklepach – ja wiem, że o osiedlowe trzeba dbać, bo prywaciarze, bo miejsca pracy, i inne takie pierdoły, ale szczerze mówiąc, ja wolę zatroszczyć się o własny tyłek ( i tyłki swoich dzieci )nić o jakieś obce dupska. Oszczędzam – bo mam do tego prawo, mam taką potrzebę, i chęć. I Was też zachęcam, do zostawiania stówek w marketach – osiedlowe sklepiki zostawmy sobie na zakup warzyw i owoców – chociaż i to można obejść, i kupić jeszcze taniej – u regionalnego rolnika.

A jak oszczędzać na samych wakacjach?

Polecam Wam przede wszystkim NASZ patent. NIGDY nie śpimy w hotelach. Wiecie, jak jedziemy całą czwórką teraz – to już nas trochę jest do liczenia za osobę. Do tego śniadanie, obiad, i już się na dobę w pioruny wydatków nazbiera. A my wynajmujemy mieszkanie, lub apartament. Gdzie nam od osoby nie liczą – tylko za dobę. Mamy wtedy i własną, wygodną łazienkę, i całą masę przestrzeni tylko dla nas, i kuchnię- która umożliwia nam oszczędzać na posiłkach. I to takie głupie gadanie, że na wakacjach się gotować nie powinno – czasem to jest Wiecie.. wóz, albo przewóz. Jak się dobrze pokombinuje, to można mieć wszystko. Tylko trzeba tego naprawdę chcieć.

A Ty, masz jakiś swój sprawdzony sposób na to by zarobić (odłożyć) na wakacje? Pochwal się nim, może i my skorzystamy, w końcu dziś pierwszy dzień wakacji i aż chciało by się wykrzyczeć jak za dawnych lat: ahoj przygodo!

 

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*