Wino bezalkoholowe – idealne rozwiązanie dla mam ciężarnych i karmiących

Podczas naszego rocznicowego spotkania Klubu Mamy Do Pogadania miałyśmy okazję spróbować wina bezalkoholowego – czerwonego i białego. Szczerze przyznam, że jestem bardzo pozytywnie zaskoczona ich smakiem, bo nie spodziewałam się, że napój kompletnie pozbawiony procentów może smakować tak, jakby te procenty w sobie miał.

Wino bezalkoholowe – czy warto?

Wdałyśmy się nawet w dyskusję z dziewczynami, czy nie nastąpiłby efekt placebo w momencie, gdybyśmy nalali komuś sporo takiego wina, nie informując go o tym, że jest bezalkoholowe ;) Kto wie.. może mimo wszystko BY GRZAŁO ;) Może procenty, których nie było i tak uderzyłyby do głowy?

Po degustacji mogę śmiało rzec, że wino bezalkoholowe to idealne rozwiązanie dla każdej przyszłej mamy, oraz mamy karmiącej. No ale też dla wszystkich, którzy dbają o linię, bo jest sto procent FIT! I absolutnie nie różni się smakiem od tradycyjnego wina.

Myślę też, że z całą pewnością kilka butelek takich trunków znajdzie się na naszym przyszłorocznym stole podczas przyjęcia z okazji Pierwszej Komunii Świętej starszaka.

Skąd to wino?

Tych pyszności mogłyśmy spróbować dzięki uprzejmości marki BezalkohoLOVE – to sklep nie tylko z winem, ale również na przykład z whisky, czy gotowymi drinkami bezalkoholowymi.

Produkty można kupować w pakiecie, bądź oddzielnie, a oferta jest naprawdę BARDZO bogata!

Moją uwagę zwróciły też bezalkoholowe szampany, które wcale nie są droższe od tradycyjnych. W ogóle ceny w sklepie BezalkohoLOVE nie są jakieś straszne, a ja mam dla Was dodatkowo rabat  i to aż na 15 procent wartości koszyka. Wystarczy przy zamówieniu wpisać hasło: TOAST15 by cieszyć się możliwością tańszych zakupów.

wino bezalkoholowe

To jednak nie koniec niespodzianek! Jeszcze dziś, na naszym facebooku, wystartuje konkurs, w którym będzie można wygrać butelkę czerwonego i białego wina od BezalkohoLOVE. Którego byście chętniej spróbowali?

Podziel się...Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*